Bemotrizinol: USA po raz pierwszy od 20 lat zatwierdziły nowy składnik przeciwsłoneczny

Bemotrizinol: USA po raz pierwszy od 20 lat zatwierdziły nowy składnik przeciwsłoneczny

9 czerwca 2026 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła pierwszy od 1999 roku nowy składnik filtrów przeciwsłonecznych do stosowania bez recepty (OTC) przez konsumentów — substancję chemiczną o nazwie bemotrizinol.

Bemotrizinol nie jest nowością — konsumenci w Europie i Azji stosują go już od dziesięcioleci. Niektórzy określają jego długo oczekiwane zatwierdzenie i pojawienie się na amerykańskim rynku filtrów przeciwsłonecznych jako prawdziwy triumf.

Uszkodzenia wywołane przez promieniowanie ultrafioletowe

Naszą planetę opromienia żółty karzeł znajdujący się w odległości 93 000 000 mil.

Atmosfera Ziemi blokuje większość promieniowania słonecznego. Z promieni, które przez nią przenikają, około połowę stanowi światło podczerwone (które daje uczucie ciepła w słoneczny dzień), a 40% to światło widzialne, znane nam jako światło dzienne.

Około 10% tych promieni przypada na światło ultrafioletowe (UV). Światło UV ma najkrótszą długość fali spośród wszystkich trzech typów. To czyni je najniebezpieczniejszym — jest niewidoczne i może uszkadzać żywe tkanki.

Fizycy klasyfikują słoneczne światło UV na kilka rodzajów w zależności od długości fali mierzonej w nanometrach. Około 95% stanowi promieniowanie UVA (315–400 nm), a 5% to UVB (280–315 nm). Produkty przeciwsłoneczne muszą skutecznie blokować te promienie, aby nie przenikały one do skóry.

Bemotrizinol: USA po raz pierwszy od 20 lat zatwierdziły nowy składnik przeciwsłoneczny

Słońce emituje również dwa inne rodzaje światła UV — UVC (200–280 nm) oraz VUV (100–200 nm), ale są one zatrzymywane przez atmosferę, dlatego kremy z filtrem zazwyczaj nie muszą ich blokować.

Dawniej naukowcy uważali, że szkodliwe są wyłącznie promienie UVB, ponieważ wywołują oparzenia słoneczne. Jednak dziś badacze wiedzą, że oba rodzaje promieniowania UV mogą uszkadzać skórę.

UVB, mając krótszą długość fali, niesie większą energię, ale promienie UVA są w stanie wnikać głębiej w skórę. Każde promieniowanie ultrafioletowe może niszczyć strukturę skóry, uszkadzać DNA i wywoływać raka skóry.

Jedyną naturalną obroną, jaką nasz organizm dysponuje przeciwko światłu UV, jest mikroskopijnie cienka warstwa pigmentu zwanego melaniną w naskórku. Pod wpływem słońca skóra produkuje więcej melaniny — to właśnie jest opalenizna.

Ta dodatkowa melanina chroni skórę, ale nie w pełni. Właśnie dlatego ochrona skóry za pomocą kremu z filtrem jest tak kluczowa.

Filtry przeciwsłoneczne: starej i nowej generacji

Produkty przeciwsłoneczne dzielą się na dwa różne rodzaje — mineralne (fizyczne) oraz chemiczne.

Pierwszy chemiczny krem przeciwsłoneczny, opracowany w 1891 roku, był maścią na bazie chininy — związku pochodzenia roślinnego, który nadaje tonikowi gorzki smak.

Chemiczne kremy przeciwsłoneczne pokrywają skórę przezroczystą warstwą, działając jak „słoneczna gąbka”. Pochłaniają fotony UV, wchodzą w nieszkodliwą reakcję chemiczną, a następnie rozpraszają tę energię w postaci ciepła. Bemotrizinol należy właśnie do tej kategorii.

Mineralne produkty przeciwsłoneczne, takie jak tlenek cynku lub dwutlenek tytanu, odbijają promienie słoneczne, tworząc warstwę ochronną, która również pochłania większość światła UV, ale częściowo je odbija. W przeciwieństwie do filtrów chemicznych, warstwa ta pochłania światło w sposób naturalny, bez reakcji chemicznej — dlatego często są one widoczne na skórze w postaci białego nalotu.

Chemiczne kremy przeciwsłoneczne, które do tej pory były dostępne w USA, łączą składniki takie jak awobenzon (najpowszechniej stosowany filtr UVA) z filtrami UVB, takimi jak oktatynoksat, oktokrylen, oktyzalat i homosalat. Współpracując ze sobą, substancje te chronią skórę przed szerokim spektrum promieni ultrafioletowych.

Te produkty przeciwsłoneczne są skuteczne tylko przez krótki czas, ponieważ ulegają rozpadowi w wyniku zachodzących w nich reakcji chemicznych, co oznacza, że trzeba je często aplikować ponownie.

Innym ważnym elementem kremu z filtrem — mineralnego czy chemicznego — jest wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej, czyli SPF. Liczba ta pokazuje, jak dobrze krem zapobiega oparzeniom skóry — innymi słowy, jaką ilość promieni UVB pochłania.

SPF 2 oznacza, że krem zmniejsza wpływ promieni UVB o połowę, filtrując 50% tych promieni. SPF 30 oznacza, że krem pozwala tylko 1/30 promieni wniknąć w skórę — czyli 3,3%. W ten sposób blokuje około 97% promieniowania UVB.

Dermatolodzy zazwyczaj zalecają stosowanie kremów z filtrem o SPF co najmniej 30.

Czym jest Bemotrizinol?

Bemotrizinol, znany również pod swoją nazwą chemiczną jako bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine (BEMT), to organiczny (chemiczny) filtr UV, który pochłania zarówno promieniowanie UVB, jak i UVA. W szczególności zakres jego absorpcji obejmuje w przybliżeniu od 280 do 380 nm, co oznacza, że blokuje promienie UVB (które powodują oparzenia słoneczne i uszkodzenia DNA) oraz znaczną część promieni UVA2 (które wywołują fotostarzenie i pigmentację). W wielu zagranicznych recepturach bemotrizinol jest łączony z innymi filtrami (takimi jak Tinosorb M lub obojętne filtry mineralne), aby zapewnić również pełną ochronę przed promieniami UVA1.

W wielu krajach na świecie bemotrizinol sprzedawany jest pod nazwami handlowymi Tinosorb S lub Parsol Shield.

Jego oficjalna nazwa INCI to bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine, co w skrócie oznacza się jako BEMT.

Zalety bemotrizinolu

Bemotrizinol, choć jest nowością w USA, nie jest nowym związkiem. Europejskie organy regulacyjne zatwierdziły go już w 2000 roku.

  • Blokuje promienie UVA i UVB: Jedną z zalet bemotrizinolu jest jego zdolność do filtrowania zarówno promieni UVA, jak i UVB, dzięki czemu nie musi być mieszany z innymi produktami, aby spełniać to zadanie.
  • Jest już od dawna stosowany w innych krajach: Bemotrizinol od dziesięcioleci jest masowo wykorzystywany w europejskich i azjatyckich kremach ochronnych. Jednak potrzeba było 20 lat, aby FDA zatwierdziła jego stosowanie w tym kraju. Wynika to z faktu, że w USA produkty przeciwsłoneczne są regulowane jako leki bez recepty (OTC), a nie jako kosmetyki (jak ma to miejsce w Europie). Oznacza to, że składniki muszą przejść rygorystyczne badania pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności, zanim zostaną dopuszczone do użytku w USA.
  • Posiada dobrze udokumentowany profil bezpieczeństwa: Badania wskazują, że bemotrizinol posiada więcej danych dotyczących bezpieczeństwa niż jakikolwiek inny chemiczny składnik przeciwsłoneczny zatwierdzony obecnie w USA. Testy na zwierzętach wykazały, że bemotrizinol nie wywołuje problemów takich jak uszkodzenie układu rozrodczego, natomiast próby kliniczne na ludziach wykazały, że nie podrażnia on skóry, nawet po wielokrotnej, długotrwałej aplikacji. Ponieważ cząsteczki bemotrizinolu są większe, nie wchłania się on tak łatwo przez skórę i nie przedostaje się do krwiobiegu. Jest to istotne, ponieważ badania wykazały, że niektóre inne chemiczne filtry UV sprzedawane w USA mogą wchłaniać się do krwi. Wywołało to apele o dostarczenie dodatkowych danych dotyczących bezpieczeństwa i doprowadziło do fali krytyki filtrów przeciwsłonecznych w mediach społecznościowych, podsycanej przez dezinformację. Ponadto bemotrizinol jest uznawany za hipoalergiczny i nie wywołuje podrażnień. Powinna to być świetna wiadomość dla osób, które wcześniej rezygnowały z chemicznych filtrów UV z powodu wrażliwości skóry.
  • Fotostabilny: Bemotrizinol nie ulega tak łatwemu rozpadowi na słońcu jak inne chemiczne produkty przeciwsłoneczne. Ta fotostabilność oznacza, że może działać od czterech do ośmiu godzin, zamiast konieczności ponownej aplikacji co około dwie godziny.
  • Pozwoli na stworzenie kremów, które lepiej wyglądają na skórze: Jedynym składnikiem przeciwsłonecznym w USA, który posiadał wyżej wymienione zalety bemotrizinolu — fotostabilność, brak podrażnień, minimalne wchłanianie przez skórę oraz dobrą, szeroką ochronę przed UVA i UVB — był tlenek cynku.

Tlenek cynku i dwutlenek tytanu to filtry mineralne. Zarówno chemiczne, jak i mineralne kremy ochronne działają na zasadzie pochłaniania promieni UV. Filtry mineralne również częściowo je odbijają. Największa różnica polega na tym, że mineralne kremy przeciwsłoneczne pozostają na powierzchni skóry, podczas gdy chemiczne w nią wnikają.

Firma DSM-Firmenich posiada wyłączne prawa do marketingu bemotrizinolu w USA przez okres 18 miesięcy. Będzie on sprzedawany pod nazwą handlową Parsol Shield. Firma zaznacza, że pierwsze produkty przeciwsłoneczne z tym składnikiem powinny pojawić się na półkach amerykańskich sklepów około września.

Artykuły tematyczne

Artykuły tematyczne

Dlaczego mineralne filtry UV nie działają jak lustro

Dlaczego mineralne filtry UV nie działają jak lustro

Oto profesjonalne i wierne tłumaczenie Twojego tekstu na język polski, z zachowaniem terminologii kosmetycznej i naukowej, idealne do publikacji na blogu lub stronie internetowej: Wśród użytkowników k...

Ekstrakt z manuka w kosmetykach Ekstrakt z liści Leptospermum scoparium

Ekstrakt z manuka w kosmetykach Ekstrakt z liści Leptospermum scoparium

Ekstrakt z Manuka w kosmetykach Ekstrakt z liści Leptospermum scoparium Manuka (Leptospermum scoparium) to wyjątkowa roślina z rodziny mirtowatych, która naturalnie rośnie w górzystych regionach Nowej...

Wybór filtrów przeciwsłonecznych SPF 90+ z filtrami chemicznymi

Wybór filtrów przeciwsłonecznych SPF 90+ z filtrami chemicznymi

Chemiczne filtry ultrafioletowe (UV) są kluczowym elementem zwalczania szkodliwego wpływu promieni UV na ludzi i środowisko. Filtry te są szeroko stosowane w produktach kosmetycznych i przeciwsłoneczn...

Oznaczenia i oznaczenia na filtrach przeciwsłonecznych. Wpływ promieniowania na skórę i włosy

Oznaczenia i oznaczenia na filtrach przeciwsłonecznych. Wpływ promieniowania na skórę i włosy

W procesie ewolucji ciało ludzkie zostało pozbawione niemal wszystkich włosów i możliwości posiadania muszli rogowej. Organizm musiał po prostu wypracować dla nich odpowiedni zamiennik, a przede wszys...